Tekst: Tomori Nazakawa
"Kłamiemy by naprawdę zranić innych", "kłamiemy, by chronić samych siebie", "kłamiemy, by inni nas zapamiętali" i można by jeszcze długo wymieniać. Nie sądzę, by to przychodziło na myśl wraz z tytułem "Yasashii Uso" ("Delikatne kłamstwa" - przyp. autorki), jednak wierzę, że są kłamstwa, których używamy, wiedząc, że skrzywdzą one innych. Przedstawiam Yasu z Janne Da Arc i jego solowy projekt, Acid Black Cherry.
"Yasashii Uso", ósmy singiel, zostanie wydany 29 lipca 2009r. Acid Black Cherry przygotowuje się też do wydania drugiego albumu w sierpniu.
Zanim o to wszystko zapytam, muszę przyznać, że jestem zafascynowany "Yasashii Uso".
Piosenki Acid Black Cherry są popularne wśród "nocnych ludzi", niezależnie, czy to mężczyźni czy kobiety.
Twój ósmy singiel, "Yasashii Uso", zostanie niedługo wydany. I ta jak przy poprzednim wydawnictwie, "Nemuri Hime", masz tendencję wybierać na single piosenki, które mają bardzo dźwięczną linię wokalną, prawda?
Yasu: To również sprawia, że przypisuje się im ukrywanie różnych rzeczy i równoważenie ich, prawda? Jest pełno różnic między "co chciałbym zrobić", "co mogę zrobić" a "czego szukam poprzez tworzenie". Kiedy myślę o tym, jak zrównoważyć te rzeczy, konsultuję się z resztą muzyków, wybieramy piosenkę... później, zaczęły im się podobać "mocne wokalnie ballady", niż te piosenki z silnymi kompozycjami.
Uważam jednak, że w wypadku fanów Acid Black Cherry to szukają oni czegoś mocniejszego... Albo to tylko moje wrażenia...
Yasu: Też tak sądzę. Zwłaszcza kobiety, jest spora grupa, która mówi "Uwielbiam mocniejsze kawałki". Jednakże, właściwie zaskakująco dużo mężczyzn jako kawałki, które podobają im się najbardziej, wskazuje mocne wokalnie ballady. Jest dużo mężczyzn, którym podobają się wokalne ballady, ponieważ mogą ich słuchać prywatnie, w wolnym czasie. Oczywiście kobiety również lubią takie kawałki i ten aspekt sprawia, że ballady są w stanie trafić do nowych fanów, jako wprowadzenie do mojej muzyki... Myślę, że właśnie dlatego ostatnio miałem tendencję do wybierania ballad.
Oczywiście grasz również mocniejsze kawałki.
Yasu: Och, oczywiście! Myślę, że to właśnie idzie w parze z sensem tej równowagi, o której mówiłem.
Przez długi czas teksty, które pisałeś, Yasu-san, często dotyczyły takiej tematyki "Zniszczone bólem serce kobiety, która pozostawia swojego partnera i jest pełna żalu" oraz "Mężczyzna, który zostawia partnerkę, mówiąc przeciwieństwo tego, co czuje, później żałuje tego, co zrobił i pogrąża się we wspomnieniach". Czy "Yasashii Uso" również nie wpisuje się w ten schemat?
Yasu: Ach~ Mam tendencję do postępowania według tego schematu, wiem o tym. Chociaż to jedynie mały szczegół. Piosenki Janne Da Arc, jak i te z repertuaru Acid Black Cherry wydają się być popularne wśród "ludzi nocy", niezależnie od tego, czy to mężczyźni, czy kobiety. Ale to nie jest tak, że ja się o to prosiłem, raczej starałem się tego unikać. Ale zawsze cieszyło mnie, kiedy ludzie mówili, że posiadam "empatię" kiedy pytają, jakim jestem człowiekiem; kiedy słyszę takie rzeczy, naprawdę jestem szczęśliwy.
Wspomniałem o tym wcześniej, że masz naprawdę wielu fanów wśród mężczyzn, Yasu-san.
Yasu: Z mojej perspektywy, zarówno Janne Da Arc, jak i Acid Black Cherry ma wielu fanów wśród mężczyzn. Z jakiegoś powodu świadomość tego sprawia, że jestem szczęśliwy.
Mimo wszystko, ludzie z twojej branży zawsze myślą o tym, jak inna osoba (przychodząca obejrzeć twój występ) to odbierze i tym się kierują. Kobieta w "Yasashii Uso" chce kontynuować związek z partnerem, więc mówi swoje "czułe kłamstwa" by to było możliwe. Jednak mężczyzna rozumie, jak ona się czuje, odwraca się od jej uczuć. W rezultacie mężczyzna żałuje rozstania z nią i wciąż ma w pamięci "czułe kłamstwa", w swoim sercu...
Yasu: Myślę, że każdy człowiek ma taki czas, kiedy tego doświadcza, "rzeczy, które robimy, wiedząc, jakie będą tego rezultaty i jak skrzywdzą innych" ...włączając mnie samego. Mężczyzna z tej piosenki robi to wszystko z wiedzą, jakie uczucia żywi do niego kobieta. W końcu, wiedząc, że zrobienie czegoś takiego (odrzucenie jej uczuć) jest czymś okrutny, wciąż postępuje w ten okrutny sposób. W tym właśnie aspekcie my, mężczyźni, jesteśmy okropni, czyż nie? (śmiech)
Nie, nie, myślę, że nie tylko mężczyźni i kobiety mogą czegoś takiego doświadczyć. To może być każdy.
Yasu: Oczywiście, skoro sam tego doświadczyłem, to śpiewam o tym właśnie w ten sposób, ponieważ rozumiem proces myślowy mężczyzn, kiedy mówią "Tak właśnie uważają, huh... hmph... Cóż, naprawę tak myślę, ale nie mogę po prostu pójść i tego powiedzieć..."
Słuchając tego, co masz do powiedzenia, w jakiś sposób wydaje mi się, że rozumiem uczucia nocnych mężczyzn i kobiet, hostów i hostess.
Yasu: Mimo wszystko, ludzie trudniący się takim zawodem mają pojęcie o tym, jak czują się ich klienci i biorą sobie to do serca. Nawet idąc tym tropem, może ludzie, którzy słuchają Janne Da Arc lub Acid Black Cherry moją zrozumieć, że posiadamy te same uczucia.
Wspomniałeś o tym wcześniej, ale czy kiedy komponujesz swoje piosenki, to czy czerpiesz pomysły ze swoich osobistych doświadczeń?
Yasu: Może część piosenki, ale nie całość, jest podyktowana czymś, czego osobiście doświadczyłem. Oczywiście, nie gra to decydującej roli... Lubię rozmawiać z ludźmi, często pytam o opinie na temat miłości czy romantyzmu i oczywiście ich opinie wpływają na mnie. Lubię też wysłuchiwać historii miłosnych innych ludzi. Czerpię z tego inspirację, są źródłem moich refleksji... i jest w tym również szczere, prawdziwe doświadczenie z mojej strony.
Być może jest to tylko moje odczucie spowodowane moim punktem widzenia, ale myślę, że w rzeczywistości sami jesteśmy odpowiedzialni za nieporozumienia, biorąc uczucia naszego partnera trochę zbyt serio, wypróbowując drastycznych metod, by wywrzeć na nich nacisk... i tak jak mężczyzna z "Yasashii Uso", nawet jeśli chcemy wciąż być w związku z kobietą, nawet jeśli nie chcemy być z dala od niej, wybieramy autodestrukcję. To tak, jakbym powiedział "lubię kogoś tak bardzo, że zrobię i powiem coś, co wskazywałoby na coś zupełnie odwrotnego".
Yasu: Oczywiście, są takie sytuacje. Kiedy piszę teksty i komponuję piosenki, mam w myślach wrażenie "czegoś przypominającego pulsujące wspomnienia", więc użyłem słów by ująć te emocje.
Jednak to przez to, że wciąż mówimy te "czułe kłamstwa", nawet jeśli na zewnątrz związku, kiedy myślimy co zrobić z relacjami w stosunku do innych.
Yasu: Pewnie, że tak. Jednak uważam, że jest też wiele rodzajów kłamstw, na przykład "kłamstwa, które ranią innych", "kłamstwa, którymi chronimy samych siebie", "kłamstwa, dzięki którym inni nas zapamiętają"... i tak dalej. Chociaż w "Yasashii Uso" te kłamstwa ściągnęły nieszczęście. Mimo wszystko czasami "kłamstwa" mogą uratować ludzi. Kiedy ludzie ich słuchają myślą o tym w ten sposób, że malują szczęśliwy obraz za pomocą "czułych kłamstw", będąc w stanie wyczuć emocje kryjące się za nimi.
To interesujące, widzieć ciebie współpracującego razem z wieloma muzykami, w czasie solowego projektu. Jak odbierasz "Yasashii Uso", kiedy jest już ukończony?
Yasu: To tylko moje zdanie, jednak nie wiem, czy to przez to, że pracowałem tak ciężko nad aranżacją, czy coś innego, ale sądzę, że to piosenka która "zostawia po sobie wrażenia, którym ja wyszedłem na przeciw".
Do tego kawałka wybrałeś gitarzystę Akihide (BREAKERZ), basistę IKUO oraz perkusistę KOZO SAGUNMA. Wszyscy są naprawdę niesamowici na żywo, prawda?
Yasu: Piosenka wymaga bez progowej linii basowej, dlatego poprosiłem IKUO, który pracował również przy "Jigsaw". Wtedy, ponieważ w piosence wykorzystałem brytyjski posmak, jednocześnie łagodny, wtedy poprosiłem Akihide, który kocha brytyjskiego rocka, by dla mnie zagrał; natychmiast się zgodził.
Wszyscy dobrze wiemy, że masz wyczucie i doskonale wiesz, jakich muzyków chcesz zaprosić do pracy nad kawałkiem.
Yasu: Dzieje się tak, ponieważ mimo pracy z wieloma różnymi muzykami wciąż posiadam solowy projekt i to czyni go interesującym. Wszyscy, z którymi pracuję, są pełni talentów. Spośród tych ludzi biorę tych, którzy w mojej ocenie "znają swoje mocne strony" lub "będą świetni w danym kawałku" i wówczas pracujemy tak długo, aż będziemy zadowoleni z rezultatów... i, oczywiście, myślę sobie wtedy "tak, kocham to". To najlepsza rzecz, jaka może wyniknąć z tej "chemicznej reakcji" z muzyką. Naturalnie, jest wiele rzeczy, których się uczę dzięki występowaniu razem z nimi. Nie mogę temu zaradzić, ale mam mnóstwo frajdy w czasie nagrywania z nimi.
Kiedy wspomniałeś The Checkers, oczywiście pomyślałeś "Tak, ta piosenka?!" i dlatego wybrałeś "Jullia ni Shoushin". Na drugą piosenkę na singlu wybrałeś hit zespołu The Checkers... Wciąż pamiętam, kiedy był na topie...
Yasu: Byłem wówczas prawdopodobnie w pierwszej klasie podstawówki. Chociaż byłem bardzo młody, bardzo lubiłem The Checkers. Więc, kiedy ktoś zapytał mnie "Którą piosenkę The Checkers lubisz najbardziej?", pomyślałem "Tak, ta piosenka!" i zdecydowałem się na "Jullia ni Shoushin".
Po raz kolejny, nadałeś tej piosence nieco cięższe brzmienie.
Yasu: Kiedy myślałem o aranżacji do tej piosenki, myślałem "Może fajnie byłoby zaaranżować ją w nieco bardziej rockowym stylu?!". Wtedy powiedziałem kompozytorowi o swoim pomyśle i zostawiłem aranżację tego kawałka w jego rękach, ponieważ pomyślałem, że on umiałby zrobić z tego łagodne brzmienie o rockowym zabarwieniu. Ten rodzaj dźwięku gitary, pojawiający się w tej aranżacji jest osobiście jednym z moich ulubionych, zupełnie jak w piosence Kayama Yuuzou.
Wstęp, a także pozostałe części, są znacznie mocniejsze niż oryginał. Chociaż przez całą piosenkę przewija się rockowy klimat. Jednak melodia sama w sobie jest taka, jak w oryginale... Naprawdę powołałeś ją na nowo do życia.
Yasu: To jest coś, co nie zmieniło się od wydania pierwszego singla, tak sądzę. Nie chcę niszczyć dobrych rzeczy w oryginalnej melodii. Czasami, kiedy chodzi o covery, są ludzie, którzy zupełnie zmieniając piosenkę, prawda? Oczywiście, ja też biorę w tym udział tak długo, jak rozbrzmiewa dźwięk, zmieniasz coś, by iść z duchem czasu. Jednak kompletna zmiana melodii... Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że występowanie na żywo i śpiewanie takich kawałków jest niemożliwe. Mimo wszystko, najlepsze covery to takie, z których bierze się to, co najlepsze w oryginale i decyduje, jak na nowo to zaaranżować.
Obraz świata, jaki przedstawiłeś nam w "Jigsaw" - od tego momentu zacząłeś składać w całość historię, która jest bazą dla twojego nowego albumu. W sierpniu ukaże się twój długo oczekiwany drugi album. W czasie tego wywiadu z pewnością jeszcze nad nim pracujesz. Proszę, opowiedz nam o nim, nawet jeśli wszystko, o czym możesz opowiedzieć, to twoje nadzieje z nim związane.
Yasu: Myślę, że tym razem będzie to bardzo koncepcyjny album. Po wydaniu mojego pierwszego albumu, "Black List", w repertuarze Acid Black Cherry ukazały się cztery single "20+∞ Century Boys", "Nemuri Hime", "Jigsaw" i "Yasashii Uso". Teraz pracuję nad nagrywaniem drugiego albumu... Kiedy myślę o wysiłku włożonym w pracę nad kompozycją, włączając te wszystkie piosenki, "Jigsaw" stanie się kluczem do zrozumienia albumu.
Singiel "Jigsaw" niesie ze sobą mnóstwo ukrytych znaczeń, prawda?
Yasu: Racja. Wizja świata w "Jigsaw". Używając tego pojęcia jako bazy, stworzyłem historię zawierająca się w albumie. Oczywiście brzmi to mądrze, to naprawdę ciężki album, jednak jeśli porówna się go z "Black List", to chyba mogę powiedzieć, że odczujecie to, że w jakiś sposób w końcu dojrzałem...? Chociaż myślę, że mimo wszystko będzie to mroczny album. Chciałem zaprezentować ciężki album, który nie jest jedynie wynikiem pracy lekkomyślnych muzyków.
Więc, zaczynając od jesieni, do 2 listopada w Nippon Budokan, będziesz w krajowej trasie!
Yasu: To będzie pierwsza samodzielna trasa od 2008 roku, kiedy miała miejsce trasa Black List, więc wyczekuję tego z niecierpliwością.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz